Śmierć, to słowo nasuwa niezbyt przyjemne skojarzenia. U większości z nas wywołuje obawę, lęk, a nawet przerażenie. Ale czy słusznie?
Życie toczy się swoim szybkim tempem. W ciągu tygodnia mamy niewiele wolnego czasu, jesteśmy zajęci naszymi sprawami i obowiązkami. Rzadko nadarza się okazja, aby powspominać stare, dobre czasy, aby przemyśleć popełnione błędy, aby zastanowić się nad sensem ludzkiego istnienia. W naszych czasach najważniejsze stają się pieniądze. W pracy nieustannie panuje rywalizacja. Staje się ona motorem działania. Liczy się tylko końcowy efekt, w myśl zasady, cel uświęca środki. Dążymy tylko do pomnożenia swego majątku, przez co stajemy się bezwzględni, okrutni, umierają w nas uczucia takie jak wrażliwość, uczciwość, szlachetność. Nikt z nas nie zwraca uwagi w przeszłość, w teraźniejszości pracujemy i planujemy przyszłość. Jednak nie jesteśmy świadomi tego, że być może nie zrealizujemy wszystkich planów. Czas mija, starzejemy się, jesteśmy znużeni życiem i w końcu umieramy. Może jeszcze zanim umrzemy żałujemy tego co zrobiliśmy, a także tego czego nie zrobiliśmy. Gdybyśmy mogli cofnąć czas wtedy inaczej przeszlibyśmy przez życie. Nie poświęcalibyśmy już tyle czasu na pracę, a zarobione pieniądze szybko wydawalibyśmy. Żylibyśmy chwilą, nie zwracalibyśmy uwagi na problemy, stalibyśmy się śmielsi, weselsi. Więcej czasu poświęcalibyśmy na przyjemności, spotkania z przyjaciółmi, rodziną. Ale już byłoby za późno, nie pozostawałoby nam nic innego jak czekać na zakończenie naszej ziemskiej wędrówki.
Jednak powinniśmy zaakceptować śmierć, bo wszystko przemija, każdy ma swój indywidualny początek i koniec, nic nie trwa wiecznie. Nie możemy traktować śmierci jako końca świata, jest ona jedynie zakończeniem naszej doczesnej egzystencji, a przed tymi którzy mądrze i uczciwie przeszli przez życie otwiera bramy życia wiecznego.
pkopec
|